Interview

W Brnie powstaje pierwszy elektroniczny bolid formuły

Świat wielkiej formuły 1 jest zapewne zbyt okazałym, by Czesi byli w stanie znacząco w nim zaistnieć. Wszystko się kręci wokół globalnych marek, które wspierają kierowców i rozwój ich samochodów. Nie chodzi tylko o umiejętności kierowcy, lecz także zdolność pozyskania dużych sponsorów, zbudowania elitarnego zespołu i zdobycia miejsca wśród niecałej trzydziestki kierowców wybrańców. Pomimo tego w Republice Czeskiej powstaje właśnie teraz bolid przykuwający uwagę. Chodzi o pracę nad rozwojem pierwszego elektrycznego bolidu formuły u nas, w której uczestniczy zespół TU Racing, działający przy Politechnice (Vysoké učení technické) w Brnie. O tym, jak czescy studenci radzą sobie w globalnej rywalizacji, a także elektronice i płytkach PCB, rozmawialiśmy dzisiaj z Dominikiem Klementem. Najmłodszym kierownikiem zespołu w jego dziesięcioletniej historii i w ogóle pierwszym kierownikiem z wydziału elektrotechniki

Rosnące potrzeby ludzi zagwarantują, że płytki będą produkowane nadal

František Vlk nie jest typowym „rekinem“ biznesu. Mówi rozważnie, starannie dobiera słowa, uprzejmie dziękuje za Wasze pytania, a na stole przed sobą położony ma dziesięcioletni telefon komórkowy z przyciskami. Pomimo to, lub całkiem możliwe, że właśnie dlatego, udało mu się zbudować w Boskovicach spółkę, która zatrudnia niemal dwustu pracowników, a w dziedzinie produkcji płytek obwodów drukowanych zdobyła renomę w całej Europie. „Z minionym rokiem poradziliśmy sobie nadspodziewanie dobrze, jednak nie należy się cieszyć przedwcześnie, ponieważ kryzys części branż dopiero nastąpi. Łączna konsumpcja nadal tłumiona jest przez koronawirusa, a zwłaszcza droższe rzeczy rzadziej się sprzedają. Ludzie czekają, co będzie dalej. Firmy zaczęły się przygotowywać do okresu po covidzie, co objawia się szczególnie tym, że pracują nad rozwojem, a następnie zamawiają bardziej skomplikowane płytki. Dla nas jest to bardziej interesujący towar o większej wartości dodanej," mówi na początku naszej wspólnej rozmowy. Miniony rok zastał Františka Vlka osobiście, a także Gatemę jako całość, w trakcie sporych i gwałtownych zmian. Najpierw ogłosił zaskakujące przejęcie renomowanej niemieckiej firmy Kubatronik. Jednak zanim zespoły zdążyły się poznać i rozpocząć łączenie wiedzy, zadziałała siła wyższa. Pandemia koronawirusa uniemożliwiła swobodne podróżowanie, a narzędzia online nieco wyhamowały cały projekt. Natomiast sama produkcja działała na pełnych obrotach już od pierwszych miesięcy roku, ponieważ problemy dotknęły chińskich producentów. „Sytuacja w Chinach nam sprzyjała. Wiele firm europejskich musiało zwrócić się do europejskich producentów PCB. A szereg z nich współpracuje z nami również po powrocie do normalności. W dodatku zmienia się trend i myślenie menadżerów i kluczowych osób,“ dodaje František Vlk.

Rok 2020 w branży PCB: klasycznych płytek ubyło, firmy zainwestowały w rozwój

Rok 2020 zapisany zostanie w podręcznikach. Stanie w jednym szeregu z legendarnymi latami 1968, 1989 lub 2001, które zmieniły zasady gry. Gwałtowna zmiana odbywa się również obecnie – zmienia się kultura pracy, nawyki ludzi, globalna logistyka, parametry ekonomiczne, zasady życia społecznego, możliwości technologiczne. Rozwój w wielu dziedzinach zdołał jeszcze bardziej przyspieszyć. Zresztą, pomyśl sam, czy jesteś w stanie wyobrazić sobie podobną pandemię dziesięć lub dwadzieścia lat temu? Bez możliwości home office, wideokonferencji, szybkiego internetu, zaawansowanej automatyzacji lub sztucznej inteligencji jej przebieg różniłby się zasadniczo. Również na ten temat rozmawiali z nami František Vlk, Zdeněk Cápal oraz Ondřej Horký. Trzech mężczyzn, będących „siłą napędową“ spółki Gatema PCB a.s. – czołowego europejskiego producenta płytek obwodów drukowanych, który zupełnie niedawno, bo dopiero w tym roku zdołał przejść do struktury holdingowej, przejąć znany niemiecki Kubatronik, otworzyć austriacką filię Katema Tec oraz znacznie poszerzyć swoje działania w Polsce. Całkiem nieźle, jak na rok, przy którym większość ludzi stawia raczej czarną kropkę.

IPC Class 3 dziś wykracza ponad standard, lecz niebawem będzie koniecznością

Elektronika – to branża, która towarzyszy Jiřiemu Dostálowi przez całe życie. Już jako mały chłopiec odwiedzał ośrodek rozwoju zakładu Tesla, gdzie patrzył ojcu na ręce podczas produkcji radarów. Oczywiście ukończył wyższe studia w dziedzinie elektroniki, a od 2000 roku pracuje w spółce RealTime Technologies, gdzie obecnie na stanowisku dyrektora ds. technicznych zajmuje się nie tylko zarządzaniem produkcją, lecz jest także jednym z głównych w firmie szkoleniowców w zakresie certyfikacji IPC. W praktyce oznacza to jeden do dwóch warsztatów i seminariów co tydzień oraz ponad pięciuset specjalistów przeszkolonych w zakresie pięciu standardów IPC. Posiada certyfikat Master IPC Trainer w zakresie IPC-A-610 (najczęściej na świecie stosowany standard montażu zespołów elektronicznych), IPC 7711/21 (dotyczącego wprowadzanie poprawek, modyfikacji i napraw zespołów klienckich), Master Instructor MIT w zakresie IPC-A-600 (w zakresie kryteriów pustych płytek obwodów drukowanych) oraz WHMA-620 (w zakresie wykonawstwa i wymagań dotyczących wiązek przewodów i zespołów kabli). Status MIT natomiast gwarantuje, że może szkolić kolejnych specjalistów i trenerów.

Akwizycja Kubatroniku? To nas popchnie do przodu

To wciąż jedna z najbardziej niezwykłych wiadomości tego roku w dziedzinie produkcji obwodów drukowanych. Czeska firma Gatema z Boskovic ogłosiła przejęcie niemieckiej firmy Kubatronics. Nierzadko czeska firma kupuje niemiecką. Co więcej, nie byle jaką, bo Kubatronik tak naprawdę nie jest „małą rybką”, ale tradycyjnym europejskim graczem z historią sięgającą 1980 roku. Co więcej, ostatnio bardzo skupił się na produkcji skomplikowanych płytek (zwłaszcza flex lub rigid flex) dla high-tech dziedzin jak lotnictwo, wojsko czy medycyna. Zapytaliśmy dyrektora Gatema PCB a.s. Zdenka Cápala o postępach w fuzji i integracji.